Featured

12/recent

Perełka wśród kłodzkich uzdrowisk

Jest wdzięczną ozdobą południowej części, tak bogatej w cuda natury, Ziemi Kłodzkiej. Jedni nazywają je szkatułką kosztowności, inni twierdzą, że jest idyllą między uzdrowiskami Śląska. Jak w sielance panuje tu spokój, cisza, niezakłócona niczym harmonia. 

Tak o Długopolu-Zdroju, wtedy jeszcze niemieckim Bad Langenau, pisał w 1883 roku znany dziewiętnastowieczny autor przewodników po ziemi kłodzkiej, Julius Pater.

Wnętrze odrestaurowanej pijalni wód w Domu Zdrojowym w Długopolu-Zdroju / fot. Wojciech Głodek
W wydanym prawie sto lat później swoim przewodniku po ziemi kłodzkiej i Górach Opawskich Krzysztof R. Mazurski i Zbigniew Martynowski wymieniali tu zespół uzdrowiskowy składa się z 4 szpitali uzdrowiskowych dysponujących ok. 360 miejscami, zakładu przyrodoleczniczego i ośrodka rehabilitacyjnego. W rozległym pawilonie, pełniącym rolę domu zdrojowego, mieszczą się placówki kulturalne uzdrowiska i kawiarnia. Obok dom kultury z kino-teatrem. W domach wypoczynkowo-sanatoryjnych FWP (7 pawilonów) znajduje się ok. 200 miejsc. 

Dzisiaj właściwie niewiele się zmieniło. Kino-teatr zastąpiła kawiarnio-pizzeria, a zamiast FWP są prywatne pensjonaty. Reszta pozostała, sprawiając, że niezależnie od tego, kiedy się tam przyjedzie, Długopole-Zdrój zachwyca swoim urokiem najmniejszego z kłodzkich uzdrowisk.

Małe jest piękne

Sama wieś to mała ulicówka (ok. 500 mieszkańców) położona w dolinie Nysy Kłodzkiej, 6 kilometrów na południe od Bystrzycy Kłodzkiej, między dwoma wsiami o podobnej nazwie – Długopolem Dolnym i Długopolem Górnym. Można dostać się tutaj autobusem z pobliskiej Bystrzycy Kłodzkiej lub pociągiem z Kłodzka przez Bystrzycę Kłodzką lub z Międzylesia. Polecamy szczególnie to drugie rozwiązanie.

Z pociągu wysiadamy na niewielkiej stacji, zdegradowanej - mimo obecnego tu budynku dworca kolejowego - do roli przystanku osobowego. Dworzec wybudowano w 1882 roku, dopiero w 7 lat po uruchomieniu biegnącej przez miejscowość linii kolejowej. Jest to dwukondygnacyjny budynek ceglany postawiony na planie prostokąta. Obecnie jest zamieszkany i cieszy oczy odnowioną elewacją (z okazji Euro 2012 w ramach prac porządkowych prowadzonych na linii kolejowej z Wrocławia do Czech).

Dawny budynek dworca na stacji Długopole-Zdrój od strony podjazdu / fot. Wojciech Głodek, 15 lutego 2014 roku
Z dworca do centrum miejscowości schodzimy wąską asfaltową drogą wijącą się wśród porastających górę Wronkę lasów. Schodząc, po lewej stronie stronie - zanim las stanie się gęstszy - widzimy skupione wzdłuż drogi zabudowania Długopola Górnego. Po niecałym kwadransie droga z dworca kolejowego za mostkiem na Nysie Kłodzkiej wychodzi na wprost Domu Zdrojowego. Jakieś 100 metrów na prawo leży centrum miejscowości, wyznaczane zbiegiem ulic Wolnej i Zdrojowej. Znajduje się tu przystanek PKS, budynek zlikwidowanej w 2012 roku poczty oraz pełniący obecnie funkcję pensjonatu "Pod gadającym kotem" budynek dawnej dyrekcji uzdrowiska.




Dawny dom dyrektora uzdrowiska, obecnie prywatny pensjonat / fot. Wojciech Głodek
Czar dawnego zdroju

Poza parkiem zdrojowym i budynkami uzdrowiska warto obejrzeć także inne zabudowania, szczególnie kilka budynków z przełomu XIX i XX wieku pełniących obecnie zarówno funkcje mieszkalne, jak i pensjonatowe oraz dostępną w bibliotece publicznej wystawę "Długopole-Zdrój wczoraj i dziś".

Zgromadzono na niej zdjęcia, pocztówki, mapy i litografie z okresu sprzed II wojny światowej, PRL-u i współczesne przedstawiające uzdrowisko. Eksponaty oglądać można w pomieszczeniu obok biblioteki przy ul. Zdrojowej 17 (naprzeciw Domu Zdrojowego). Twórcą wystawy jest długopolanin Maciej Piasecki. Zwiedzać można ją w dni robocze w godzinach otwarcia biblioteki. Wstęp jest bezpłatny, jednak można pozostawić dobrowolny datek na utrzymanie i dalsze rozwijanie wystawy.

Budynek, w którym znajduje się wystawa, był przed wojną pensjonatem "Erika". Po wojnie otrzymał nazwę "Jagienka" i został hotelem dla pracujących w uzdrowisku pielęgniarek. Urządzono w nim również szpitalne laboratorium. Obejście miejscowości nie zajmuje dużo czasu, więc warto wybrać się jeszcze na spacer po najbliższej okolicy.

Najlepiej rozpocząć go od wejścia na Wronkę. Zajmie to niecałe 20 minut, a pozwoli zobaczyć panoramę całego Długopola-Zdroju. Zlokalizowano tu dogodny punkt widokowy. Można też wybrać się na półgodzinny spacer w drugą stronę do wąwozu nazywanego "Piekiełkiem". Jego nazwa pochodzi od ukształtowania terenu i minerałów, z których jest zbudowany, a które przyciągają wyładowania atmosferyczne. Miejsce to było celem przechadzek kuracjuszy uzdrowiska od początku jego istnienia. Widać stąd bardzo dobrze dolinę Nysy Kłodzkiej oraz nieodległy Masyw Śnieżnika. 

Słodkie życie kuracjusza

Kuracyjne przechadzki od dawna znajdowały zakończenie w różnych uzdrowiskowych lokalach gastronomicznych. Obecnie w samym Długopolu-Zdroju można udać się przede wszystkim na kawę. Kawiarnia działa w Domu Zdrojowym (chociaż obsługuje głównie imprezy uzdrowiskowe i nieraz jest nieczynna nawet w oficjalnych godzinach otwarcia), w sanatorium Dąbrówka, dawnej kolumnadzie spacerowej ("Teatralna") i … - w dawnym kościele ewangelickim.

Szczególnie ta ostatnia jest ciekawa. Kościół ewangelicki wybudowano w 1893 roku w tak zwanym Parku Wschodnim na skraju lasu, przy dróżce do stacji kolejowej. Kościół o konstrukcji kamienno-ceglanej to skromna, halowa budowla z wieżą zakończoną smukłą iglicą. Nosi cechy neogotyckie. Środki na budowę pochodziły z Fundacji Związku Gustawa Adolfa i hrabiny von Richthofen. Po wojnie przez krótki moment kościół pełnił rolę katolickiej świątyni, wkrótce został jednak przeznaczony na magazyn środków chemicznych i w końcu popadł w ruinę. W latach 80. XX wieku został kupiony przez osobę prywatną i odbudowany, a następnie zaadaptowany na mieszkanie i jedyną tego typu kawiarnię w Polsce.

Wnętrze kawiarni w Domu Zdrojowym / fot. Wojciech Głodek

Dawny kościół ewangelicki, obecna kawiarnia "Horus" / fot. Wojciech Głodek
Wszystkie kawiarnie w Długopolu-Zdroju otwierają się stosunkowo późno, bo dopiero po godzinie 16 (chociaż uważny obserwator może odnaleźć na przykład różne reklamy kawiarni "Horus", podające godziny 12-22 i 14-22). Nie są też czynne dłużej niż do 22, ale trzeba pamiętać, że to uzdrowisko i cisza nocna obowiązuje tu bezwzględnie.

Jeśli jednak uzdrowiskowe powietrze obudzi nasz apetyt i chcemy zjeść coś więcej niż ciastko do kawy, mamy do wyboru pizzerię (wraz ze wspomnianą już kawiarnią) "Teatralną" w dawnej kolumnadzie spacerowej oraz restaurację ekskluzywnego hotelu "Dwór Elizy" otwartego w 2009 roku.

Teatralna to przestronna kawiarnia i pizzeria ,w której króluje włoska kuchnia, a specjalnością jest pizza, rigatoni i sałaty. Polecamy szczególnie pizzę, można ją zamówić na wynos nawet wówczas, gdy lokal jest nieczynny ze względu na odbywające się w nim imprezy zamknięte. Warto jednak zobaczyć lokal w środku. Piękne wnętrze ma około 200 metrów powierzchni, duże okna o łuku pełnym i odtworzone stare elewacje stwarzające niepowtarzalną atmosferę. Dla wielbicieli swojskich smaków nie zabraknie dań kuchni polskiej, wśród których na szczególne uznanie zasługują pierogi.

"Dwór Elizy" powstał w wybudowanym przez ówczesnego właściciela uzdrowiska, Georga Hancke, komfortowym pensjonacie „Elisenhof” z czerwonej cegły, na kamiennej podmurówce. Jego północna część miała trzy kondygnacje i wysunięta była ku parkowi, a południowa - dwie, zaś jeszcze przed końcem XIX wieku od zachodu dobudowano trzy balkony, a z tyłu budynku utworzono duży ogród sięgający do brzegu rzeki. "Elisenhof" posiadał 34 pokoje wyposażone w większości w piece kaflowe. Uważany był za komfortowy i dobrze wyposażony.

Po 1945 budynek był użytkowany jako pracowniczy dom wypoczynkowy, a od 1951 roku jako Sanatorium nr 1 "Piast" PPU Długopole-Lądek. Posiadał 115 miejsc w salach wieloosobowych. Podjęta w 1985 roku próba rozbudowy, szczególnie utworzenia w pokojach łazienek, nie powiodła się ze względu brak dostatecznych środków. Rok po rozpoczęciu remont przerwano i obiekt zamknięto. Niszczał tak aż do początku XXI wieku, dopiero prywatna spółka, która przejęła go w 2007 roku, dokończyła rozbudowę i otworzyła luksusowy hotel SPA Medical Dwór Elizy.

Jak się to wszystko zaczęło?

Gdy już wypijemy kawę lub zjemy obiad, warto udać się też na drugą stronę wsi, w kierunku Długopola Dolnego do Bukowej Doliny. Znajduje się ona po południowo-zachodniej stronie Długopola-Zdroju. Jest krótka, ale malownicza. Płynie nią wpadający do Nysy Kłodzkiej potok Porębnik oraz prowadzi szosa na Przełęcz nad Porębą.

Bukowa Dolina ciągnie się na wysokości ok. 400 m n.p.m. przez około półtora kilometra, od zbiegu potoków Porębnik i Ponik przed ich ujściem do Nysy Kłodzkiej na południowym krańcu Długopola-Zdroju do pierwszych zabudowań Poręby. Dość wąska, zalesiona dolina miejscami tworzy wąwóz o stromych zboczach.

To właśnie u wylotu Bukowej Doliny (której dawna niemiecka nazwa to Buckeltal), u zbiegu potoków Porębnik i Ponik, znajduje się prawdopodobnie najstarszy budynek w miejscowości. Już w 1381 roku wzmiankowano stojący tutaj młyn należący do rodziny von Glubos. Zapis wskazuje na jego przekazanie szpitalowi z Bystrzycy Kłodzkiej, który dochody z niego czerpał na pewno jeszcze na początku XVII wieku.

 Obecnie stojący tu budynek nie jest niestety tak stary, choć wzniesiono go właśnie na fundamentach tego pierwszego. Ma też jednak już swoje lata - widnieje na nim data 1753. Wybudowano go jako młyn wodny "Buckelmühle" ("Bukowy Młyn"), następnie przekształcono w szlifiernię kryształów i w końcu w kawiarnię "Cafegarten". W czasie II wojny światowej mieszkali tu angielscy jeńcy. Potem zorganizowano w nim tartak, a po jego zamknięciu – ośrodek kolonijny, który w latach 90. ubiegłego wieku przekształcono na mieszkania.


Ciche i spokojne alejki Parku Zdrojowego / fot. Wojciech Głodek
Opisany młyn to właściwie pierwsza wzmianka o uzdrowisku. Kolejna zachowana pojawia się dokładnie półtora wieku później. 19 lipca 1531 roku w dokumencie "Codex diplomaticus Silesiae" zapisano o "kwaśnym zdroju" znajdującym się powyżej dolnej części wsi (obecnego Długopola Dolnego). Od 1563 roku aż prawdopodobnie do wojny trzydziestoletniej na terenie środkowej części wsi (obecne Długopole-Zdrój) funkcjonowała kopalnia ałunu, stosowanego dawniej jako tzw. "kamyk po goleniu" - do tamowania drobnych krwawień z ranek po zacięciach przy goleniu.

W 1568 roku wymieniana jest między innymi sztolnia "Gab Gottes" ("Stąpanie Boga"). To właśnie w niej na początku XVII wieku zaczęła wypływać na głębokości od 14 do 20 m woda zawierająca duże stężenie dwutlenku węgla. Szybko okazało się, że nie jest ona szkodliwa i całkiem przyjemna w spożyciu (jest to po prostu znana dziś woda gazowana). Zaczęto ją wykorzystywać do picia oraz sporządzania napojów mieszając z winem i cukrem.

Na początku kolejnego wieku źródło żelaziste wymienia w 1705 roku dr C. Öhm w spisie źródeł leczniczych Śląska i Hrabstwa Kłodzkiego. W 1762 roku miejscowy młynarz o nazwisku Wolf ustawił drewniane koryto, które stanowiło pierwsze ujęcie wody. W swoim domu udostępnił też kadź do kąpieli w bąbelkowej wodzie. Pierwsze źródło obudowano trzydzieści parę lat później, 1798 roku. Było to wykorzystywane do dziś źródło Emilia znajdujące w pijalni w dzisiejszym Domie Zdrojowym, od której to zdjęcia zaczęliśmy tę opowieść.

Dom Zdrojowy, w którym mieści się zarówno pijalnia wód, jak i kawiarnia / fot. Wojciech Głodek
Jak dotrzeć?

Do Długopola-Zdroju najłatwiej dotrzeć koleją. Dociera tu codziennie od 8 do 11 par pociągów jadący do Międzylesia. Są to głównie połączenia z kierunku Wrocławia (niektóre z przesiadką w Kłodzku), są też jednak bezpośrednie połączenia z Wałbrzychem, Lesznem czy Poznaniem. Pociągi docierające do Międzylesia mają skomunikowania z Kolejami Czeskimi, co otwiera Długopole-Zdrój także dla naszych południowych sąsiadów.

Z dworca do centrum miejscowości prowadzi wąska asfaltowa droga, której pokonanie w dół zajmuje około kwadransa (w górę - w zależności od kondycji - trochę dłużej).



✎ Wojciech Głodek, 2014

1 komentarz:

Obsługiwane przez usługę Blogger.